wtorek, 27 stycznia 2015

Śniadanie

Jest ósma rano. Chciałbym zjeść śniadanie. Niestety ktoś jest w kuchni.
Mieszkam - wynajmuje pokój, podobnie jak kilku innych współlokatorów w tym domu. Nie znam ich za dobrze, bo się nie integruje. Nie wiem nawet jak co nie poniektórzy mają na imię. Prawdopodobnie oni sami nie wiedzą kim ja jestem. Czasami mam odwagę by wyjść po coś do kuchni czy łazienki kiedy ktoś z nich tam akurat jest, ale to rzadko. Nie wiem, boję się, lękam, nie umiem się przemóc. Wole przeczekać godzinę lub dwie na głodzie niż w ciągu paru sekund dopaść lodówkę i wziąść choćby banana na przykład. Gorzej gdy muszę za potrzebą.

Mój lekarz rodzinny wyjechał na urlop. Nikt nie skomentuje moich badań teraz aż do wtorku. Mógłbym iść do innego, ale boję się obego lekarza. Po za tym, pewnie inny lekarz zechce znów mnie diagnostycznie wymacać. Ile można.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz