Jadąc dziś pociągiem do domu, walcząc z tym co mam w głowie, obserwowałem przelatujący za oknem las. Uwielbiam lasy. Napełniają mnie spokojem. W dzieciństwie często chodziłem do lasu gdy działo się źle. Nagle poczułem, że cudownie by było znowu się tam znaleźć. Lepiej, cudownie byłoby tam zostać na zawsze. Zawsze marzyłem o tym by być takim podróżnikiem. Ze skromnym dobytkiem na plecach, przemierzać dzikie tereny i nigdy wcześniej nie widziane przeze mnie miasta. Zazdroszczę takiemu kolesiowi z Discovery, który pokazuje jak przeżyć w dzikim terenie. To by było wspaniałe być na jego miejscu.
Mógłbym tak zrobić, bo co właściwie mnie powstrzymuje? Mógłbym nauczyć się wszystkiego, odłożyć trochę kasy i ruszyć gdzieś w świat o własnych nogach. Szczególnie teraz, kiedy problemy nabierają zbyt dużej masy.
To ucieczka, wiem o tym. Ucieczka nie rozwiązuje problemów, tylko nas od nich oddala, czasem nawet pozornie. Czy zawsze jednak ucieczka jest zła? Sama natura uczy nas: walcz lub uciekaj. Ludzie zaś powiadają, że czasem trzeba odpuścić, wycofać się. ucieczka nie musi być zła, jeśli naprowadzi nas ze złego toru życia, na ten lepszy. Wtedy to jest po prostu rozsądny wybór.
Bardzo chciałbym uciec.
Las... Coś pięknego, coś niezmienione przez cywilizację... Coś prawdziwie naturalnego, coś nieskażone człowiekiem... W lesie jestem spokojna. Chodzę powoli... Podziwiam każde istnienie. Każde drzewo, każdy listek, każdy grzyb, porost, każdego owada, pająka. Wdycham to czyste, świeże, pachnące powietrze. Cudowny zapach mchu, grzybów, wilgotnej kory... Chodzę i spoglądam na każdy element. Natura jak kobieta - zmienną jest. Ażeby uchwycić jej piękno w każdym momencie - fotografuję ją. Zapycham kolejną, już 13. kartę pamięci. Wszystko jest tak ulotne, tak kruche... Robię zdjęcie owada, który już jutro albo nawet i dzisiaj może nie istnieć. Robię zdjęcie pajęczyny, która niebawem zostanie zniszczona przez osobę panicznie bojącą się pająków. Robię zdjęcie liścia, który zgnije w porze jesienno-zimowej. Ale... Robię też zdjęcia maleńkich drzewek, które niedługo będą wielkimi drzewami. Robię zdjęcie krzaczka jagody, który niebawem obrodzi w owoce. Każdy moment - czy to smutny czy radosny - powinno się uchwycić i zapisać w pamięci. To jest życie nas otaczające, które nie może zostać pominięte. My jesteśmy, niebawem może nas nie być z powodu wypadku czy choroby. Ale jest też druga wersja. Jesteśmy, jesteśmy nieszczęśliwi, chorzy, lecz za pewien czas może być zupełnie inaczej w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za Ciebie, Lisku ;)